
Sagrada-Familia
Madryt, Barcelona i Walencja – trzy największe hiszpańskie miasta, a zarazem giganci europejskiej turystyki. Nieczęsto zdarza się, by tak wielkie metropolie były jednocześnie tak atrakcyjne. Co więcej, jeszcze rzadziej zdarza się, by aż trzy takie miasta znalazły się w jednym państwie. Czy w tej sytuacji turystyczna popularność Hiszpanii może jeszcze kogokolwiek dziwić? Raczej nie. Tym niemniej, wybierając się za granicę, warto połączyć zwiedzanie przyrodnicze z miejskim. Poniżej krótko o każdym ze wspomnianych miast.
Wypada zacząć od Madrytu, choć to jednak nie do niego dociera najwięcej turystów. Mimo wszystko, większość decyduje się zatrzymać najbliżej, zwykle w obrębie Katalonii. Tymczasem Madryt – najwyżej położona stolica Europy – przyciąga przede wszystkim swoją architekturą. Próżno szukać tu morza i gór, jednakże zabytki należą do najwspanialszych w Europie. Zwiedzanie koniecznie rozpocząć należy od placu Puerta del Sol, Bramy Słońca, która stanowi zarazem istne serce stolicy. Stamtąd, w którym kierunku by się nie udać, napotyka się arcydzieła kulturowe – choćby Pałac Królewski czy La Almudena – katedra Madrytu. Gran Via to natomiast odpowiednik paryskiej Avenue des Champs-Élysées. I wymieniać można by długo, gdyby nie to, że w kolejce czekają jeszcze dwa miasta.
Druga z kolei Barcelona do dziś nie może pogodzić się ze swoją “drugością”. Katalonia, która najchętniej przecież odłączyłaby się od reszty Hiszpanii, wyraźnie różni się od choćby stołecznej Kastylii. Sama Barcelona jak pięknym miastem jest, tak różnym od wszystkich. I jeśli madrycką Gran Via porównać można było do Pól Elizejskich, to Barcelona jest istnym Paryżem Hiszpanii. Także tu nie ma sensu wymieniać poszczególnych zabytków – wiele z nich, jak np. Gran Teatre del Liceu, zostało bardzo dobrze i szczegółowo opisanych na stronie www.naszabarcelona.pl.
Pozostała Walencja, jedno z najbardziej “oryginalnych” miast Hiszpanii, kuszące turystów specyficzną architekturą a przy tym bezpośrednim sąsiedztwem morza. Tutejsze XII-wieczne zabytki przeplatają się z całkowicie nowoczesnymi budowlami, co stwarza doprawdy niesamowity klimat. Po zmroku zaś, życie Walencji przenosi się do El Carmen, zabytkowej dzielnicy, która słynie właśnie z ogromnej liczby nocnych atrakcji. I ile by nie powiedzieć o którymkolwiek z hiszpańskich gigantów, i tak zawsze będzie zbyt mało. Dlatego najlepiej pojechać i przekonać się o tym osobiście.